Projektowanie stoisk targowych – krótka historia z przymrużeniem oka

Projektowanie stoisk targowych – proces, który dla wielu wydaje się prosty – w rzeczywistości wymaga dużego zaangażowania i nakładu pracy. Być może dlatego tworzenie go jest tak przyjemne.

 

Projektowanie stoisk targowych

Proces, który wielu osobom wydaje się taki prosty, w rzeczywistości wymaga dużego zaangażowania i nakładu pracy. Być może dlatego tworzenie go jest tak przyjemne. Sekret polega na powstaniu nienamacalnej nici porozumienia pomiędzy event managerem, projektantem-designerem i klientem. Wspólna chemia do produktu i firmy daje ogromną szansę na spektakularny sukces.

 

„Panie kliencie, konkurencja padnie. Gwarantuję!”

Projektowanie stoisk targowych zaczyna się od pierwszej rozmowy. Do granic możliwości wypełnionej zrozumieniem, pozytywną energią, tysiącem kreatywnych koncepcji i wielkimi nadziejami co do efektów współpracy. Relacja klient + event manager = 100% satysfakcji. Co dalej? Praca na backstage’u… Po rozmowie z klientem, event manager, pełen euforii na myśl o kolejnym zleceniu, przybiega do projektanta i… napotyka na rzemieślnika lub designera. Na temat tych pierwszych wiele powiedzieć nie mogę – na swojej drodze spotkałam może kilku i była to krótka przygoda. W skrócie – rzemieślnik wymaga prostych komunikatów typu „to przesuń w lewo”, „to przesuń w dół”, „albo może bardziej na środek” itd. Po takiej współpracy efekty bywają różne, a sam proces generuje stres i mało entuzjastyczną atmosferę. Jednak mając wpływ na to, z kim współpracujemy, dobierajmy sobie prawdziwych projektantów, którzy (uwaga!) lubią swoją pracę, a przed wszystkim (!!!) lubią wyzwania. Wtedy powstają bardzo ciekawe projekty – szyte nie tylko na miarę, ale zaskakujące i nowatorskie.

 

„Panie kliencie, Panie projektancie, spokojnie, mam plan!”

W samym procesie ważnych jest kilka aspektów, które doskonale usprawniają pracę, eliminują niedomówienia oraz pozwalają uniknąć nieoczekiwanych awarii. Gwarantuję, że działają.

 

Brief

Istne marzenie każdej agencji – by klient usiadł i rzetelnie wypełnił wersje elektroniczną briefu. W polskich realiach w 80% przypadków brief w formie pisemnej zastępuje rozmowa. I z mojej perspektywy to najkorzystniejsza forma dla obu stron. Doświadczony event manager potrafi naprowadzić klienta na rozwiązania, o których on sam często wcześniej nie myślał.

 

Rzetelny research

Często klienci mówią „zaproponujcie coś”. Chętnie, ale żeby to „coś” powstało, dobrze byłoby chociaż w małym zakresie poznać cel, z jakim klient się na owe targi wybiera. Czy mamy stworzyć komunikację do nowego produktu, który właśnie wchodzi na rynek? Czy chcemy po prostu spotkać się z klientami? A może potrzebny jest „nowy look”?

 

Interesujące detale

Zwrócenie uwagi na szczegóły, o których była mowa. Wykorzystanie małych elementów jest ciekawym rozwiązaniem, gdy klient nie jest gotowy na całkowitą innowację, jednak chciałby zobaczyć coś ciekawego.

 

Rozwiązania technologiczne

Warto się zorientować, jakie rozwiązania będą prezentowane. To one często decydują o finalnym projekcie.

 

Rozpoznanie terenu

Czyli wiedza na temat możliwości hal targowych i danych technicznych. Może się okazać, że nawet najciekawszy projekt, nie zostanie zrealizowany, gdy hala jest za niska lub nie dysponuje odpowiednim zapleczem technicznym.

 

Czas

Każdy projekt go potrzebuje. Najlepsze dzieła nie powstawały przecież w tydzień. Niestety w biurach projektowych coraz częściej pracuje się pod sporą presją czasu. Jak pozostać twórczym w takim tempie? Temat należy przepracować, spisać skojarzenia – te pozatechniczne, nasze indywidulne. Jednakże zalecam umiar w doszukiwaniu się skojarzeń wszędzie o każdej porze. To prawda, że czasami świetny pomysł czai się w lodówce, ale nie pozwólmy, by zjadł naszą kanapkę.

 

Budżet

Klienci nie zawsze chcą podawać widełki cenowe, a przecież ten aspekt ma kluczowe znaczenie przy wyborze projektu. Już coraz rzadziej, ale zdarza się, że klienci zachowują tę informację w tajemnicy, co przedłuża też czas akceptacji. Najczęściej, gdy projekt jest dobry, ale za drogi, dla zleceniodawcy to informacja, że agencja „ma możliwości”, więc teraz może zrobić tańszą wersję. Dla agencji to kolejne godziny pracy, które można było zaoszczędzić już na początku.

 

Analiza

Prezentowanego produktu i jego możliwości oraz przeniesienie tych informacji na powierzchnię targową. Dzisiaj pokazanie produktu nie jest już celem samym w sobie – jest nim stworzenie odpowiedniej przestrzeni i call to action. To także zadania teamu – manager i projektant.

 

Znajomość księgi znaku

Przeanalizowanie jej na początku pozwoli uniknąć wielu poprawek w późniejszym etapie. Niestety są jeszcze firmy, które księgi znaku nie posiadają i tworzą ją dopiero na późniejszym etapie. Zaległości w podstawach tworzenia identyfikacji wizualnej zmuszają do odrobienia pracy domowej – szkoda, że często kosztem czasu przeznaczonego na kreację docelowego projektu.

 

Projektowanie stoisk targowych. Wiedza wiedzą, talent talentem…

Jakkolwiekbyśmy się jednak nie przygotowali, to projektowanie stoisk targowych rządzi się swoimi prawami. A w nich bystre oko, kreatywność, doświadczenie, ilość przerobionych projektów (również tych do kosza), pewna pokora i zaangażowanie są czynnikami sprawiającymi, że pewne projekty po prostu się tworzą i są… najlepsze. I tego nam, marketingowcy, projektanci i drodzy klienci, życzę.